Koty i antrykoty, czyli Jarosław Iwaszkiewicz o kocich przyjaciołach

Czytaj dalej

Koty i antrykoty, czyli Jarosław Iwaszkiewicz o kocich przyjaciołach

„Kocia książka” to odkryta po 80 latach bajka. Napisał ją, wraz z córkami, Jarosław Iwaszkiewicz. Mówi o niej Anna Król, która rękopis odnalazła i opracowała.

„Dziś, budząc się z rana, powiedziałem do Hani, że miałem taki jakiś głupi sen. Że byliśmy w Paryżu, że poszliśmy na obiad do Spisaków, a tam siedziały takie koty na stole, a potem te koty występowały jako Erynie w Orestei” - tak opisuje w „Dziennikach” swój „koci” sen Jarosław Iwaszkiewicz. Koty były dlań ważne.

Zwierzęta w ogóle. Choć mam wrażenie, że psy kochał bardziej niż koty. Ale koty, oczywiście, także grały rolę w jego życiu i w domu. Zwłaszcza przed wojną. Później, w latach 50., 60., koty miały mieszkające w Stawisku siostry Iwaszkiewicza. W „Dziennikach” są fragmenty, które w dowcipny sposób opisują walki domowników o smakołyki dla ukochanych zwierząt. Siostra pisarza, Jadwiga, wykrada coś potajemnie dla swoich kotów, żona Anna daje jakieś frykasy, oczywiście po kryjomu, psom, a sam Iwaszkiewicz karmi pod stołem ukochanego psa Tropka.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

Kup abonament i otrzymaj:

  • dostęp do tego artykułu i wszystkich treści Ekstra Magazynu,
  • najlepsze teksty dziennikarzy Polska Press Grupy,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • nieograniczony dostęp do archiwum.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2016 Polska Press Sp. z o.o.

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.